Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblioteka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2015

Biblioteka #2

Witam was w kolejnym poście z serii "Biblioteka". Mało oryginalna nazwa, ale kto powiedział, że jestem oryginalna? Znowu przychodzę do was z książką o miłości, tragedii itd. Jeśli ktoś nie jest zainteresowany, nie musi czytać.

"Zostań, jeśli kochasz"

"Mia straciła wszystko. Czy pokona śmierć? Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie."


Czytałam to już dosyć dawno. Powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś lepszego. Trochę mnie męczyło to, że "aktualne" wydarzenia są przerywane wspomnieniami narratorki. Książka nie jest długa. Ma zaledwie 250 stron i napisana jest całkiem dużą czcionką. Bardzo frustrujące było to, że gdy działo się coś ciekawego, następowała retrospekcja. Ale to chyba było zamierzone działanie pisarki, ponieważ, aby dowiedzieć się co było dalej trzeba przeczytać kolejny rozdział, a potem kolejny.  Sama historia nie jest taka zła. Porusza czytelnika do łez. Przyznam, że w pewnym momencie płakałam jak dziecko... Ale co tu ukrywać, ja często płaczę na filmach lub czytając książki ;-) Lektura również kończy się w taki sposób, że chce się sięgnąć po drugą część. Ekranizacja jest dobra, tak samo jak książka. Ale niestety często bywa tak, że zakończenie jest przewidywalne....

sobota, 9 maja 2015

Biblioteka #1

Cały czas zaczynam jakieś nowe serie. No ale mam całkiem sporo pomysłów. Może przez najbliższy czas już żadnej nowej serii nie będę zaczynała. Dziś będzie to co kocham - książki. Czytanie jest moim nałogiem. Odrywa mnie od rzeczywistości i dzięki nim przeżywam wiele historii. No ale dziś nie jest ogólnie o książkach, a o jednej konkretnej, którą niedawno przeczytałam.

"Gwiazd naszych wina" John Green

"Miliony fanów, dwa lata na listach bestsellerów, a wreszcie ekranizacja. Kto by się tego spodziewał po ambitnej powieści o dwojgu młodych ludzi, którzy spotykają się w grupie wsparcia dla chorych nastolatków. Dziewczyna o imieniu Hazel, która ma szesnaście lat i nowotwór, poznaje tam Augustusa, niewiele starszego od siebie chłopaka. Ich wspólna historia nikogo nie pozostawia obojętnym."


Na pewno większość osób słyszało o tej książce. Stała się bardziej znana dzięki ekranizacji. Wiem, że powstała nie jedna recenzja tego utworu, ale ja postanowiłam że mimo to, napiszę ją ja. Nie da się ukryć, że opowieść jest wzruszająca. Trochę się wypłakałam podczas czytania. Mimo że zakończenie jest dosyć przewidywalne, to i tak jest to wciągające i po protu musisz czytać dalej. Szczerze mówiąc po usłyszeniu tak licznych opinii, spodziewałam się po tej lekturze czegoś więcej. Myślałam, że zakocham się w tym tak jak np w Igrzyskach Śmierci. Jak dla mnie jest to wyciskacz łez, zarówno książka, jak i  film. Naprawdę polecam, bo warto się z tą historią zapoznać.